Horoskopy, wróżby, przesądy
Widzisz wersję archiwalną tematu "Horoskopy, wróżby, przesądy" z forum forum.oaza.org.pl/
wiola - 21-04-2005, 18:11
witam szukam jakiejś dobrej strony na której mogłabym znaleźć argumenty które katolik mógłby przedstawieć przeciw horoskopom wróżbom przesądom. może znacie takie strony. bardzo proszę o szybką odpowiedź.
krucjatowiec - 21-04-2005, 18:18
wiola prawdziwy katolik nie wierzy przesądy i horoskopom dlatego nie szukam i nie wierze tym horoskopom?Nieszukam i niechce szukać bo to ktoś wymysła takie brędnie to chce zarobic na takich biednych ludzi jacy są w kraju i za granicą . Sorki za takie duże słowa, ale wiesz jak jest
firanka - 21-04-2005, 18:20
krucjatowcu chyba zle zrozumiales. wiola nei chce stron z wróżbami ale z argumentami przeciwko nim.
ja niestety nie znam takich ale wiem ze było kilka fragmentów na ten temat w Piśmie Świętym. gorzej ze już nie pamietam sigli...
marna ze mnie pomoc
Shalom +
bDP - 21-04-2005, 18:22
Moge podac Ci tytul ksiazki, w ktorej troche argumentow znajdziesz.
Mitch Pacwa - Katolicy wobec New Age
krucjatowiec - 21-04-2005, 18:23
chyba że tak to przepraszam !!!!!!! nieznam takich stron
wiola - 21-04-2005, 18:25
dziękuję bDP spróbuję ją znaleźć.
[ Dodano: 21-04-2005, 18:29 ]
Dro77naR - 21-04-2005, 18:57
wiola, nie sadze, zeby ktokolwiek z tego forum potraktowal zegar smierci powaznie. Wiadome jest, ze jest to po prostu skrypt, ktory na podstawie wprowadzonych danych oblicza "date smierci". Nie ma to jednak nic wspolnego z horoskopami, wrozbami, przesadami i w ogole okultyzmem. Duzo bardziej niepokojace niz zabawa tym zegarem jest wg mnie doszukiwanie sie znakow w liczbie 13, ktora rzekomo jest w jakis niezwykly sposob zwiazana z Janem Pawlem II. I w te liczby wierza rowniez katolicy, a co gorsza, rowniez ludzie z tego forum...
Karol - 21-04-2005, 19:04
Eeeee... ten zegar śmierci i tak źle działa... Nawet przy pesymistycznym ustawieniu pokazuje mi, że będę długo żyć. A ja umrę za młodu. :P:P
A co do wróżb - podstawą jest przede wszystkim I przykazanie (w kontekście: "Nie będziesz miał cudzych bogów przede Mną!"): KKK 2115-2117 ("Wróżbiarstwo i magia").
wiola - 21-04-2005, 19:05
ale przecież nie chodzi o to czy się wierzy czy nie tylko czy się korzysta czy nie. jeśli to nie jest istotne to dlaczego taki nacisk się kładzie żeby nie czytać np horoskopów, przecież można mówić przeczytaj ale nie wierz??
Dro77naR - 21-04-2005, 19:34
bo horoskop juz jest narzedziem okultystycznym, a wszelkie kontakty z okultyzmem sa niebezpieczne dla duszy czlowieka.
bDP - 21-04-2005, 20:00
Ten temat przerabialismy we Wspolnocie...
Konkluzja szla w kierunku tego, by nie przesadzac z obawami, nie traktowac lekowo (z nadmiernymi obawami) mocy horoskopow, magii itp... bo uznanie, ze posiadaja magiczna moc to juz wejscie w ich oddzialywanie.
Pajmietajmy o ochronie: codziennym malym egzorcyzmie (znak Krzyza, akty strzeliste) - moc Najwyzszego nas ochroni... :amen:
wiola - 21-04-2005, 20:05
a czy może znacie jeszcze jakieś strony
Christina - 21-04-2005, 21:18
bardzo dobra strona jest tu jak dobrze pogrzebiesz na tej stronie to znajdziesz na ten temat bardzo duzo, rowniez wiele linkow do podobnych stron
wiola - 22-04-2005, 22:09
Dziękuję !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Mała_Animatorka - 28-04-2005, 22:57
Przede wszystkim podobne praktyki powiązane były z pogaństwem: 2 Księga Kronik 33, 1-9.
Po drugie wypaczają spojrzenie na duchowość, charyzmaty i moc Boga: Dzieje Apostolskie 8, 9-24.
Egzorcyzm i kontakt z duchami nie zawsze są darem Bożym, choćby posiadający je powoływali się na Jezusa. Zerwanie z magią jest oznaką nawrócenia: Dzieje Apostolskie 19, 13-19.
Rytuały niezwiązane z prawdziwym kultem jedynego Boga, spirytyzm, wróżby i czary są nazwane przez Boga obrzydliwością właściwą postępowaniu pogan: Księga Powtórzonego Prawa 18, 9-14.
Bóg gniewa się na uprawiających czarnoksięstwo- jest ono nazwane złem: 2 Księga Królewska 17, 12-18.
Nawet przepowiadanie ze snów (czyli wszelkie współczesne senniki też), jeśli nie są wyraźnie zesłane od Boga oraz przepowiednie oparte na zjawiskach przyrody (może wyłączmy prognozę pogody ale wróżenie z fusów jak najbardziej się wlicza...) jest pozbawione wartości: Księga Mądrości Syracha 34, 1-7.
Bóg sam występuje przeciw uprawianiu czarów i stawia je w szeregu między takimi grzechami, jak cudzołóstwo: Księga Malachiasza 3, 5.
W klasycznym katalogu grzechów, uczynków człowieka cielesnego, Paweł z Tarsu wymienia czary: List do Galatów 5, 19-21.
Mam nadzieję, że również to pomogło Zarówno Wioli, jak i Firance
Warto nadmienić też konsekwencje natury psychologicznej i społecznej. Człowiek, który posiada nadnaturalne moce, może zacząć stawiać się na równi z Bogiem albo wykorzystywać pełnione dzięki temu dobre uczynki do szerzenia błędnej nauki. Zwłaszcza jeśli będzie się powoływał na Jezusa albo Matkę Bożą. Takich ludzi nazywa się fałszywymi prorokami...
Jeśli chodzi o spirytyzm, to dusze zmarłych bardziej potrzebują modlitwy niż jakichś prób nawiązywania kontaktu z nimi.
Wróżby podważają autorytet chrześcijańskiego przepowiadania i prorokowania oraz samego Boga jako jedynie znającego całość dziejów świata.
Horoskopy mogą zaszkodzić nawet wypełnianiu powołania. Zamiast szukać zajęcia i swej drugiej połówki według woli Bożej, własnych talentów oraz intuicji, głupiutki człowiek będzie szukał drogi żcyiowej zapisanej w gwiazdach, bo np. skorpion i baran nie pasują do siebie.
To tylko niektóre aspekty szkodliwego wpływu tego typu zjawisk na wiarę, duchowość, osobowość... Nie wspominam o formach ostrzejszych, tj. neopogaństwo, grupy okultystyczne, satanistyczne... A wszystko może się nawet zacząć od "niewinnych" horoskopów, amuletów, jogi, czy nawet wschodnich sztuk walki... Trzeba wiedzieć, jakie moce się przyzywa... Bo Zły najczęściej działa pod pozorem dobra
MARFAL - 04-05-2005, 12:45
Nie przesadzajmy z tym anty-okultyzmem, bo dojdziemy do materializmu.
Pan Bóg w dialogu z człowiekiem posługiwał się i posługuje całą otaczającą rzeczywistością. Nie rozumiem dlaczego liczby miałyby być z tej rzeczywistości wyłączone. Problem polega na tym, że ex abusu non arguitur ad usum - (nadużywanie jakiejś rzeczy nie stanowi dowodu przeciw jej właściwemu używaniu). Nie widzę nic złego w interpretowniu pewnych zbieżności dat czy innych liczb jako znaku bożego. Natomiast na pewno źle byłoby poszukiwać tych interpretacji za pomocą horoskopu czy wróżki. Papież sam przyznał, że zbieżność daty zamachu i objawień fatimskich poczytuje sobie za znak interwencji Maryji.
Oczywiście pamiętajmy, że nie powinno się szukać znaków na siłę, ani dopatrywać się w nich zamiast w Bogu od którego pochodzą, źródła mocy sprawczej. Jednakże nie przesadzajmy, bo "nie wierząc w duchy" możemy też zacząć nie wierzyć w dusze.
Dro77naR - 11-11-2006, 13:29
A ja, pisząc artykuł, natrafiłem przypadkiem na ten króciutki artykuł o. Jacka Salija OP
Warmonger - 11-11-2006, 18:46
Dla mnie tego typu wróby to bzdura, a ich skutecznosć opiera się tylko na efekcie psychologicznym - jeżeli zaczynamy w coś wierzyć i traktować to jako pewnik, to całe nasze zachowanie prowadzi do spełnienia przepowiedni, tym samym 'potwierdzajć' jej słuszność.
Przykład: Kobieta wywróżyła sobie, że dziś spotka swego przyszłego męża. Co robi? Maluje się, zakłada seksowną kieckę i wychodzi na miasto, kręcąć się po jak najbardziej zatłoczonych miejscach i przyciągajac wzrok wszystkich męczyzn. 'Tym jedynym" okazuje się roznosiciel ulotek, który ją zaczepił. Wróżba się spełnia. I żyją długo i szczęścliwie, przynajmniej przez następne dwa tygodnie .
asiaj - 11-11-2006, 20:26
Ja mogę pójść do wróżki pod warunkiem że mi poda pytania na egzamin i jeszcze poprawne odpowiedzi. Chyba takiej nie znajdę
micked - 11-11-2006, 21:57
Ja nawet wtedy bym nie poszedł
Tylko Bóg zna przyszłość, a Jego przeciwnik zna jedynie przeszłość. Stąd może się zdarzyć, że ktoś parający się okultyzmem widzi pewne zdarzenia z przeszłości (czy teraźniejszości). Co do przyszłości, może zaproponować jedynie pewien scenariusz, w który możemy zacząć świadomie lub podświadomie wierzyć. Zamiast wierzyć Ewangelii, ktora mówi nam (Mt 6,33-4):
Starajcie się naprzód o królestwo i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie.
Moim zdaniem cały problem dobrze ujął Gilbert Keith Chesterton, który pisał, że człowiek, który przestaje wierzyć w Boga, jest gotowy uwierzyć we wszystko.
Stąd duża popularność horoskopów, przepowiedni, uzdrawiaczy, tajemniczych mocy, UFO itp itd.
anarchol - 11-11-2006, 22:26
Jakby ktokolwiek mi chciał przepowiedzieć przyszłość to bym zabił smiecham przecież . Twoja ręka mowi mi że za rogiem czai się legion B&H .
Mała_Animatorka bardzo łądny avatar
asiaj - 11-11-2006, 22:34
W żartach to było.... micked po za tym zwykła wróżka to by i tak na taką propozycje nie poszła... chyba
micked - 12-11-2006, 15:25
Tak myślałem, ze w żartach. Porządny chrzescijanin siedzi i się uczy, a nie chodzi i pyta o gotowce do egzaminu
A czy by poszła? Nie wiem, nigdy nie interesowałem się zakresem usług wróżek
anarchol - 12-11-2006, 19:30
A tam by nie poszła . 10 zł więcej i bym się dowiedział że jestem w ciązy
m_k - 13-02-2007, 11:35
witajcie,
wydaje mi się, że wszystko wsypujecie do jednego worka... ja bym rozdzielił pojęcia wróżb i horoskopu. Nie mam tu na myśli horoskopu jaki jest podawany we wszelkiego rodzaju tygodnikach lecz horoskop urodzeniowy, do którego wyliczenia ważna jest nawet godzina urodzenia oraz współrzędne geograficzne. Horoskop taki nie mówi o tym, co się stanie w przyszłości - z jego pomocą można dowiedzieć się o pewnych cechach, predyspozycjach osoby. Czy ta forma jest również zła i jeśli tak to dlaczego?
druga sprawa to wróżby - nie potrafię zająć stanowiska, ale jak zinterperetować fakt, że wiele, bardzo wiele razy wiedzałem co się wydaży za chwilę, za kilka dni... to nie było "że mi się wydaje", że była to jedna z możliwości... po prostu niemalże pewność...
mała rusałka - 13-02-2007, 11:53
druga sprawa to wróżby - nie potrafię zająć stanowiska, ale jak zinterperetować fakt, że wiele, bardzo wiele razy wiedzałem co się wydaży za chwilę, za kilka dni... to nie było "że mi się wydaje", że była to jedna z możliwości... po prostu niemalże pewność...
czy mówisz o tym zjawisku ze czasem wydaje nam sie ze "to już było"?
takie wrażenia doświadcza każdy, to naturalne...
czy to wróżba? raczej nie,
ale czy to ma związek z duszą? nie wiem
m_k - 13-02-2007, 11:56
nie - właśnie nie... nie mam absolutnie na myśli deja vu...
mała rusałka - 13-02-2007, 12:02
a czy mógłbyś opisać to bliżej?
oczywiście jeśli chcesz
możesz też na pv
bo jesli mówisz prawde to ciekawe jest i intryguje...
Agaja - 13-02-2007, 12:26
horoskop urodzeniowy
A dlaczego niby moment urodzenia miałby być ważniejszy od momentu poczęcia, kiedy jak wiemy powstaje nowy człowiek?
To raz.
A dwa: Nadal jest tu istotne I przykazanie - czy wierzysz w gwiazdy czy w Pana Boga...
Bo to są nadal wróżby...
Polecam post Małej Animatorki na samej górze tej strony.
m_k - przeczucia, spełnienie obaw/nadziei, (zwłaszcza tych najmocniejszych) intuicja - te rzeczy naprawdę wielu osobom się zdarzają. Nie przywiązywałabym specjalnej uwagi do tego i nie szukałabym "cudowności" za wszelką cenę. Warto skupić się na innych rzeczach...
m_k - 13-02-2007, 12:43
A dlaczego niby moment urodzenia miałby być ważniejszy od momentu poczęcia
nie mam zielonego pojęcia - nie ja wymyśliłem astrologie...
od momentu poczęcia, kiedy jak wiemy powstaje nowy człowiek
no właśnie - tak mnie uczono... nie wiem jednak skąd wywodzi się ta wiedza, czy jest coś w Biblii na ten dokładnie temat?
czy wierzysz w gwiazdy czy w Pana Boga
dlaczego mówisz, że to wiara w gwiazdy... niegdzie nic takiego nie wynika moim zdaniem... chyba że:
to są nadal wróżby...
ale w takim razie czym jest wróżba - bo jeśli odgadywaniem przyszłości to horoskop tym właśnie nie jest - on mówi o tym jakie osoba ma cechy, skłonności, predyzpozycje, jakie czyniki / emocje mają na niego największy wpływ a jakie nie robią na nim "wrażenia" - nie mówi o tym co będzie...
Polecam post Małej Animatorki na samej górze tej strony
jak najbardziej przeczytam raz jeszcze i przemyśle...
przeczucia, spełnienie obaw/nadziei, (zwłaszcza tych najmocniejszych) intuicja - te rzeczy naprawdę wielu osobom się zdarzają
może masz rację... tym, że to chyba jest coś trochę innego niż przeczucia, niż intuicja... tak mi się wydaje... tak to odczuwam...
Jakub - 13-02-2007, 13:12
Katechizm Kościoła Katolickiego:
2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu.
2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim - nawet w celu zapewnienia mu zdrowia - są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.
(pogrubienie tekstu moje)
Agaja - 13-02-2007, 13:22
czy jest coś w Biblii na ten dokładnie temat?
na przykład
Jr 1, 5
Ps 139, 13-16
micked - 13-02-2007, 23:32
nie mam zielonego pojęcia - nie ja wymyśliłem astrologie...
Jedna rzecz- astrologia nie jest nauką, mapy astrologiczne zostały zakwestionowane przez astronomów, więc wyciąganie wniosków na temat cech osobowych ludzi na podstawie astrologii, to zwykły pic na wodę.
m_k - 13-02-2007, 23:58
No bo człowiek wierzący w horoskopy (te astrologiczne) uznaje, że to gwiazdy decydują o tym jaki jest.
czy decydują? trudno powiedzieć - ja skłaniał bym raczej do użycia słowa "mówią".
A jeśli to co można zobaczyć w horoskopie na temat danej osoby jest prawdziwe, to też jest to złe? Złe dlatego, że dowiadujemy się tego o sobie z takiego właśnie źródła a nie z jak napisałaś "relacji z Panem Bogiem"?
Agaja - 14-02-2007, 00:41
jeśli to co można zobaczyć w horoskopie na temat danej osoby jest prawdziwe,
Przypadkiem trafiło. Zdarza się.
Naprawdę nie ma powodu twierdzić, że dzień/chwila urodzenia determinuje charakter czy predyspozycje człowieka.
Zwłaszcza, że nawet nauka (nauki neurologiczne chociazby, genetyka...) mówi nam, że tak nie jest
Mnie prawdę mówiąc szkoda czasu na bujanie w gwiazdach. I uważam, że stanowczo lepiej poświęcać go choćby na rzetelną pracę nad sobą - w różnych dziedzinach.
A - i jeszcze - ucieczka w astrologiczne mrzonki moze być próbą ucieczki przed konfrontacją z własnymi słabościami/grzechami i przed koniecznością zmagania się z nimi. Pokusa tłumaczenia "ja już taki się urodziłem... bo to te gwiazdy "
wiśnia - 14-02-2007, 01:11
Horoskop- przepowiednia dla masy ludzkości urodzona pod tym samy znakiem zodiaku.Dla każdego człowieka który ma inną naturę inny tryb życia - przecież to chore
dodatek że w każdej gazecie jest inna brednia dla znaku zodiaku. więc którą gazetę kupić ? tam gdzie korzystniejsza przepowiednia ?
Jeszcze lepsze jest to ze gorące 13-stki tak w to wierzą że to staje się chorobą totalnej głupoty.Pomimo tego ze się nie spełnia dalej to czytają.Pamiętam za młodu, po szkole cała banda wchodzi do księgarni dorywa się do gazet (Bravo Girl ) i czyta horoskopy. Ja również żeby nie było... czytaliśmy to z takim przekonaniem że ta nasza przyszłość naprawdę taka będzie.
to śmieszne ale to tak wciąga szczególnie ludzi poszukujących swojej drogi w życiu i często opiera się na horoskopach bo sa ogólnodostępne bo czasem potrafią zmienić nastrój gdy przeczytamy że coś dobrego nam się przydarzy.ale to naprawdę wciąga w poważne uzależnienia i człowiek ufa takim bzdurom i często stawia tak ostrożnie swoje kroki w życiu że psycha siada totalnie - czasem prowadzi do poważnych lęków z obawy o to co napisali w gazecie że coś zlego się wydarzy.taki człowiek normalnie nie funkcjonuje w społeczeństwie ( z resztą jak każdy z innymi uzaleznieniami) naprawdę trzeba pomóc tym ludziom aby nie popadli w uzależnienie. Ludzie słabi szybko ulegają temu co świat daje , temu co ludzie doradzą , co piszą w gazetach mówią w mediach.
wróżby to już wyższa szkoła jazdy nigdy nie byłam u wróżki , choć znam jedną - często widuję ją po szkole.Jest kosmicznie ubrana na czarno i umalowana fantastycznie że nie da się powstrzymać od śmiechu ( sorki ale to jest robienie z siebie błazna naprawdę nie wiedziałam na początku ze to wróżka - myślę że każdy by zareagował uśmieszkiem)
na wróżkach się nie znam. ale mam taką sama opinię jak przy horoskopach - BZDURY !
Przesądy też są nieziemskie - często mi mama rzuca jakimiś zabobonami że nie da się powstrzymać od smiechu ale zaraz przywołuję ją do porządku jak ? a bo udowadniam jej że to nie działa - najprostsza metoda polecam
no a temat jak temat rzeka można rozmawiać i przedstawiać mnóstwo argumentów i nie tylko tych z Prawa Katolickiego.
bo kiedy nie praktykowałam katolicyzmu czyli popularnie nie chodziłam do Kościoła to w to nie wierzyłam nigdy. To może być śmieszne ale jest to niesamowita pułapką dla ludzi jak pisałam wyżej poszukujących, szukających szczęścia i do rozwiązania problemów.
i ja myślę że dobrym argumentem to Twoje świadectwo by przeciwstawić się tym bzdurom.
ja nie wiem czy był taki wcześniej temat ? heh bo się rozpisałam a okaże się to OFF TOPEM jak coś to przepraszam bo wyszukiwarka mi nie działa bo mam tak wolno działający internet że wolniejszego świat nie widział. więc nie wyświetlają mi się odpowiedzi w wyszukiwarce.
PS i podoba mi się że ten temat jest w DIAKONI WYZWOLENIA
PS2 z ta prognozą to masz rację że jest przepowiednią bo natura nam robi figle
PS3 Przepowiednia Nostradamussa na 2008 jest tez bajeczna co za różnica kiedy to nastąpi my chrześcijanie gotowi
m_k - 14-02-2007, 01:44
Przypadkiem trafiło. Zdarza się.
heh... powyżej pewnej liczby przypadków to nie jest już przypadek a ktoś mi mówił, że nic w życiu nie jest przypadkiem
A - i jeszcze - ucieczka w astrologiczne mrzonki moze być próbą ucieczki przed konfrontacją z własnymi słabościami/grzechami i przed koniecznością zmagania się z nimi. Pokusa tłumaczenia "ja już taki się urodziłem... bo to te gwiazdy
masz rację - jak najbardziej jest to możliwe
wiśnia - 14-02-2007, 10:14
no a do jakiego wniosku chcesz dojść ? chcesz odnaleźć dobre strony horoskopu i wróżenia ?
przykładowo Andrzejki to zabawa nie ? bawimy się , śmiejemy się przy tym.Nie wierzymy w to.
Bo to bzdura i już - nie wierzę że ktoś czyta z gwiazd i tyle.
Może masz inne zdanie ( po postach wyżej tak wnioskuję, spoko toleruję to ,ja tylko wyraziłam swoje że to bzdura, każdy może mieć swoje zdanie na ten temat nie ? nie skreślam człowieka bo ma inne zdanie ) dla mnie wróżenie może być zabawą, ale w to nie uwierzę.
Samolot poleci cudem wiarygodnym bo jest do tego zdolny widzimy jak lata - fakt
wróżek nie widziałam latających i dlatego w nie nie wierzę.Wróżki powinny latać i już
m_k - 14-02-2007, 11:08
no a do jakiego wniosku chcesz dojść ? chcesz odnaleźć dobre strony horoskopu i wróżenia ?
do prawdy o tym zjawisku, ale nie opartym na stwierdzeniach złe bo złe, bo bzdura.
oleczek - 14-02-2007, 11:23
z tymi horoskopami to jest tak, że jak człowiek coś przeczyta i w to wierzy, to będzie się tym sugerował - np. horoskop dla ryb -w tym tygodniu poznasz fajnego chłopaka w supermarkecie - i dziewczyna będzie zwracała większą uwagę na chłopaków w supermarkecie i robiła wszystko, żeby go poznac.
A horoskopy w bravo są żenujące kiedyś mi wpadł w ręce jeden egzemplarz i tam pod znaczkiem "pieniądze" - czyli co mnie w tej kwestii czeka - był rysunek oznaczający "wielki flirt"
I nie wiem, jak to interpretować?
m_k - 14-02-2007, 12:24
z tymi horoskopami to jest tak, że jak człowiek coś przeczyta i w to wierzy, to będzie się tym sugerował - np. horoskop dla ryb -w tym tygodniu poznasz fajnego chłopaka w supermarkecie - i dziewczyna będzie zwracała większą uwagę na chłopaków w supermarkecie i robiła wszystko, żeby go poznac.
te z gazet mają naprawdę niewiele wspólnego z tym, o który ja pytam...
Tomasz Ptak - 14-02-2007, 12:36
Czemu bliźniaki, urodzone w tym samym dniu, mogą być tak różne z charakteru, cech, umiejętności, predyspozycji etc? Czy to nie wystarczający dowód na daleko posuniętą niespójność idei astrologii?
Chodzi raczej o to, że to nie gwiazdy, a my kształtujemy siebie, nasze sumienie. Bóg dał nam talenty, nie gwiazdy. My je rozwijamy albo nie - ale to nasza praca w zgodzie z wolą Bożą, nie działanie gwiazd.
W moim spostrzeżeniu próba wyjawienia przyszłości, a nawet "prawdy" o swoim charakterze, o dopasowaniu z drugą osobą, o jakiejkolwiek tego typu pierdółce, bardzo kłóci się z rozeznaniem woli Bożej i jej akceptacją.
ssk - 14-02-2007, 13:09
taa, ja na przyklad znam dwoch ludzi urodzonych tego samego dnia i jedyne, co ich laczy oprocz daty urodzenia to to, ze obydwaj sa beznadziejni. niemniej jednak kazdy z nich na swoj wlasnym, odrebny sposob.
a wrozby na ogol "sprawdzaja" sie tym, ktorzy w nie wierza - na przykladzie tego, co napisala oleczek. a nuz spotka w tym supermarkecie jakiegos fajnego i potem "a! horoskop mial racje!" a wiekszosc horoskopow pisze tak ogolnikowo, ze naprawde wszystko co sie wydarzy mozna tak zinterpretowac, zeby sie zgadzalo z horoskopem.
Sowacz - 14-02-2007, 15:52
Poza tym w większości tych kolorowych gazet układanie horoskopów jest w pewnym sensie "karą" dla dziennikarza. Taki gostek siądzie sobie nad kartką papieru i wymyśli jakieś ogólniki dla bliźniąt: "Dzisiajszy dzień nie będzie należał do najszczęsliwszych..." i potem tysiące ludzi to czyta i wierzyz temu co od niechcenia wysysał z palca biedny dziennikarz
wiśnia - 14-02-2007, 22:33
Samolot poleci cudem wiarygodnym bo jest do tego zdolny widzimy jak lata - fakt
wróżek nie widziałam latających i dlatego w nie nie wierzę.Wróżki powinny latać i już
micked - 15-02-2007, 08:16
a ja się nie znam na samolotach a jakimś cudem one latają... niewiarygodne!
Czyżbyś nie uważał na lekcjach fizyki? Żaden cud, zwykłe prawo Bernoulliego.
Co do braku naukowych podstaw astrologii:
W jednym z najbardziej prestiżowych pism naukowych, „Nature”, pojawiła się praca omawiająca wyniki testu, dokonanego przy współudziale około 100 najlepszych brytyjskich astrologów. Ich zadaniem było określić na podstawie horoskopu, który z trzech testów osobowości odpowiada osobie, której datę urodzin otrzymali. Aby zapewnić odpowiednią statystykę test powtórzono dla 50 osób. Wyniki pozostały na poziomie przypadku– żadnemu astrologowi nie udało się powiązać horoskopu z profilem osobowości częściej niż w 1/3 przypadków.
Carlson, S. A Double Blind Test of Astrology in Nature, vol. 318, p. 419 (5 Dec. 1985).
Przy okazji tych badań okazało się też, że nasze zdolności rozpoznania swojego własnego profilu osobowości wśród kilku innych są niewielkie. Po prostu nie potrafimy siebie dobrze opisać, skłonni jesteśmy się zgodzić, że mamy cechy, których wcale nie mamy. W prawie każdym opisie czy horoskopie czegoś tam się dopatrzymy. (http://www.fizyka.umk.pl/~duch/cog-book/A08folk.pdf)
Astrologowie mają też zasadnicze problemy wynikające z zakwestionowania podstaw ich teorii przez osiągnięcia astronomii. Pisze o tym m.in Michael E. Bakich, redaktor "Astronomy"
http://homepages.ihug.co....trology-1.html, polecam też fragment książki człowieka, który zajmował się przez wiele lat astrologią, zanim uświadomił sobie jej zwodniczość.
http://www.staff.amu.edu....k/samouczek.htmAutor omawia dawne i obecne sposoby sporzadzania horoskopów przez profesjonalnych astrologów zestawiając ją z wiedzą, którą dostarczają nam fizyka i astronomia.
"Będziesz cudzołożnikiem, bo taka jest twoja Wenus, będziesz zabójcą, bo taki jest twój Mars. Zatem zabójcą jest twój Mars, a nie ty. Wenus jest cudzołożna, a nie ty. Bacz, żebyś ty nie został potępiony zamiast Marsa czy Wenus." św. Augustyn
m_k - 15-02-2007, 12:30
super micked - w końcu coś konkretnego... poczytam...
Gwynbleidd - 16-02-2007, 08:52
"Będziesz cudzołożnikiem, bo taka jest twoja Wenus, będziesz zabójcą, bo taki jest twój Mars. Zatem zabójcą jest twój Mars, a nie ty. Wenus jest cudzołożna, a nie ty. Bacz, żebyś ty nie został potępiony zamiast Marsa czy Wenus." św. Augustyn
To działa na innej zasadzie. Nie znam się na astrologii, co więcej nie jestem jej zwolennikem, ale zaprotestować mogę
Astrologia nie neguje WOLNEJ WOLI, oraz nie DETERMINUJE przyszłości. Tak jak ktoś napisał mówi o cechach, o pewnego rodzaju możliwościach które otrzymujemy... Ale to od nas zależy co z nimi zrobimy.
Przykład - ktoś jest konsekwentny(uparty)... Cecha, którą można wykorzystać dobzre i źle...
Dobrze - konsekwentnie uczy się, zdowbywa pracę, osiąga sukces, źle - konsektwentnie rujnuje sobie życie np. alkoholem, ale tego nie zmieni bo to jego decyzja...
Swoją drogą - rozmawiam z wieloma astrologami - wielu mowi, iż tajemnicą poliszynela jest posiadanie przez Watykan nadwornego astrologa - nie pamiętam czy obecnie, czy też w przeszłości ale może coś w tym jest.
Tomasz Ptak - 16-02-2007, 09:28
Przykład - ktoś jest konsekwentny(uparty)... Cecha, którą można wykorzystać dobzre i źle...
Ale jak ktoś jest uparty to dlatego, że taki jest, a nie dlatego, że gwiazdy go takim zdeterminowały.
Patologią nie jest stwierdzenie "Jestem uparty, więc nie odpuszczę" tylko "Normalnie bym odpuścił, ale gwiazdy mówią że jestem uparty, więc nie odpuszczę".
Correct me if I'm wrong.
Gwynbleidd - 16-02-2007, 09:45
Ale jak ktoś jest uparty to dlatego, że taki jest, a nie dlatego, że gwiazdy go takim zdeterminowały.
Patologią nie jest stwierdzenie "Jestem uparty, więc nie odpuszczę" tylko "Normalnie bym odpuścił, ale gwiazdy mówią że jestem uparty, więc nie odpuszczę".http://www.allfunnypictures.com/images2/notmyjob.jpg
Correct me if I'm wrong.
You're wrong
Jak już mówiłem nie bronię astrologii jako takiej.
Tamto jest patologią - osoba zajmująca się astrologią powie - gwiazdy mówią, że mam problem z byciem upartym, więc powinienem nad sobą pracować
Mod Info:
[Tak, jest w tym niezła plotka, którą można puścić, bo w Watykanie zaprzeczą, "ale przecież oni inaczej nie mogą".
Tak z internetu:
Astrologia została obłożona klątwą przez Kościół pod koniec średniowiecza. Przyczyną był fakt przepowiedzenia przez jednego z astrologów rychłej śmierci ówczesnego papieża. Skrzyknięto sobór, aby wybrać następcę Piotrowego namiestnika. Nic dziwnego, że wciąż żyjący papież troche się zdenerwował. A przecież wpływ Watykanu na rozwój astrologii w czasach dominacji chrześcijaństwa był spory. Właśnie na jego zlecenie powstała uporządkowana koncepcja domów Placidusa, jednego z systemów podziału domów horoskopu używanych do czasów nam współczesnych.
Od czasów ekskomuniki astrologia znajdowała się na indeksie działań zakazanych. W odzyskaniu dawnego blasku częściowo dopomógł jej Carl Gustaw Jung, przez ponad 50 lat zajmujący się badaniami komparystycznymi w zakresie horoskopów natalnych (urodzeniowych), tranzytów (zmian pozycji) planet i ich związku z ważnymi wydarzeniami w życiu konkretnych osób. (Jung pisał w liście do Freuda: "Wieczorami pochłania mnie astrologia. Obliczam horoskopy, aby wpaść na trop (zawartej) w nich prawdy psychologicznej";
Inny ciekawy fragment
TutajOraz:
Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz; Oryginał:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,2176Często można spotkać na stronach wyznawców astrologii opinie jak bardzo kościół prześladował ich tajemną sztukę. „Była regularnie potępiana przez sobory"; „Kiedy Galileo Galilei podniósł ją do rangi nauki — Kościół nazwał ją przesądem."; „Mikołaj Kopernik stawiał horoskopy i jak dotąd nikt się go o to nie czepia" — narzekają astrologowie. Wszystko to są niedorzeczne wypowiedzi: astrologia nie była z wielką konsekwencją potępiania jako przesąd, a ludzie kościoła często sami się nią zajmowali, Galileusz wcale nie podniósł jej do rangi nauki, lecz zdyskredytował swoimi odkryciami, a Kopernik wcale się nią nie interesował.
Astrologia była bardzo popularna nie tylko w Starożytności i Średniowieczu, ale i również w dobie Odrodzenia. Nierzadko kler zajmował się tymi przesądami, choć raczej trudno było pogodzić je z doktryną chrześcijańską. Tomasz z Akwinu, pozostając pod wpływem koncepcji astrologicznych uważał, że płeć, budowa ciała i charakter człowieka zależą od układu gwiazd. Władcy świeccy, czasami papieże mieli swych nadwornych astrologów, a astrologia wykładana była na uniwersytetach (nawet w Bolonii, gdzie profesorem astrologii był m.in. Cecco d'Ascoli, w latach 1322-24). Co więcej, od XI do XVI w. zajmowało się nią wielu papieży.
W Polsce centrum astrologii mieściło się w Krakowie, w Akademii Krakowskiej, gdzie od roku 1459 była jednym z przedmiotów. Do najsławniejszych astrologów uczelnianych należeli Wojciech z Brudzewa i Jan z Głogowa, którego prognostyki sławne były na całą Europę. Na przełomie XV i XVI wieku nasza czołowa placówka intelektualna miała już kilkunastu profesorów i docentów od „nauki astrologicznej".
Od strony naukowej została zmiażdżona odkryciami Galileusza (nowe konstelacje gwiazd, podważenie systemu Ptolemeusza, na którym stoi astrologia) i Newtona.
W roku 1505 bulla Sykstusa potępiła m.in. astrologię i stawianie horoskopów. Kiedy w roku 1570 Hieronim Cardanus, lekarz i matematyk, ale i papieski astrolog, sporządził horoskop Jezusa Chrystusa, znalazł się w tarapatach i wylądował na kilka miesięcy w inkwizycyjnym więzieniu pod zarzutem herezji. Na ogół jednak, o ile horoskopy nie miały tak silnych implikacji teologicznych, traktowane były z dużo większą pobłażliwością.
Papież Paweł V radził się astrologów bojąc się o swoje życie, kiedy posąg Madonny w papieskiej rezydencji w Subiaco zaczął ronić krwawe łzy. Dziś, kiedy Madonny „płaczą krwawo" interpretuje się to z katolickim optymizmem jako lament nad złym i zsekularyzowanym światem, dawniej odczytano te znaki jako zwiastun rychłej śmierci papieskiej. Paweł V wpadł w przerażenie i paranoję. Wyrzucił kucharza, obawiając się, że zamierza go otruć, wszczął śledztwo wśród swego otoczenia, węsząc zamachowców. Ukoili go dopiero rzymscy astrologowie — układ ciał niebieskich jest korzystny i nie ma się co Madonny obawiać.
Pewnego razu książę Gonzaga z Mantui, znany ze swej dowcipnej natury, w uroczystej formule polecił swemu nadwornemu teologowi — P. Sarpiemu (1552-1623), późniejszemu prowincjałowi zakonu serwitów w Wenecji — sporządzić horoskop dla młodych mulicy, która się akurat oźrebiła. Sarpi wykonał polecenie (choć zwolennikiem astrologii nie był), a jego pan rozesłał horoskop do najsławniejszych włoskich astrologów, których poprosił o wyjaśnienie znaków. Wkrótce nadeszły liczne odpowiedzi, w których informowano księcia, że nowo narodzony, dla którego sporządzono ten horoskop, zostanie wielkim wojownikiem, kardynałem, wybitnym filozofem, albo i nawet papieżem. Z pewnością byłoby to interesujące widowisko — muł w tiarze
W jakimś sensie astrologiczne przepowiednie spełniły się w osobie Maffeo Barberiniego (1568-1644), który w roku śmierci teologa-astrologa, który sporządził „muli horoskop", założył tiarę jako Urban VIII (1623-44). Wprawdzie nie był to muł w tiarze, ale papież-astrofob, „niewolnik astrologii". Urban VIII wprowadził wiele reform w Kościele, m.in. założył kolegium Kongregacji Propagandy Wiary w Rzymie, ogłosił nowy brewiarz rzymski, zawarł unię z Kościołem ormiańskim w Rzeczypospolitej, przyznał kardynałom tytuł eminencji, w 1633 doprowadził do skazania Galileusza, w 1642 potępił jansenizm. Oprócz jego osobliwego stosunku do astrologii, doliczyć możemy pewne aspiracje poetyckie (Pieśni i przypowieści Starego i Nowego Testamentu przystosowywał do miary wiersza Horacego). Wydał też dekret, w którym przewidziana była ekskomunika dla każdego katolika, któryby kichnął w kościele Znany był z jednej strony jako mecenas sztuki, a z drugiej jako nepotysta (kapelusze kardynalskie dał bratu i dwóm bratankom, innego bratanka uczynił gubernatorem Borgo). Doprowadził do zakończenia budowy Bazyliki św. Piotra w Rzymie i wzniósł letnią rezydencję papieską w Castel Gandolfo, w której do dziś wypoczywają Wikariusze Chrystusa. W Tivoli uruchomił wytwórnię broni, a pomieszczenia Biblioteki Watykańskiej adaptował na arsenał. Na zachodnim wybrzeżu Włoch, w Civitavecchia, wybudował olbrzymi port wojenny
Kościołem rządził despotycznie; kiedy mu proponowano, by radził się w jakiejś sprawie kolegium kardynalskiego, mówił, że wie więcej niż wszyscy kardynałowie razem wzięci. Wenecjanie wycwanili się w osiąganiu swych celów u papieża poprzez odkrycie, że najlepiej wysuwać postulaty przeciwne do zamierzonych, gdyż papież ten z zasady lubił się sprzeciwiać. Rzymski lud uchwalił pewnego razu, iż nigdy więcej nie postawi już papieżowi żadnego pomnika (ach, dziś takie uchwały by się przydały ze strony polskiego ludu...), lecz Urban anulował to mówiąc: "Uchwała ta nie może dotyczyć takiego papieża jak ja"
Papież ten był fanatycznym wyznawcą astrologii, która czasami bardzo mocno wpływała na jego decyzje i zachowania. Zawsze troszczył się, by uroczystości związane z inwestyturą jego krewnych odbywały się przy sprzyjającym znaku zodiaku. Mówił też, że jego własny wybór na papieża przypadł przy najdoskonalszej konfiguracji gwiazd, nieomal tak doskonałej jak ta, która towarzyszyła narodzinom Zbawiciela. Kiedy w roku 1628 rozeszły się astrologiczne przepowiednie o jego rychłej śmierci, skrupulatnie zataił dokładną datę swych narodzin, by na przyszłość pokrzyżować podobne spekulacje. Przygotował w końcu bullę, w której pod karą śmierci i konfiskaty mienia, zabraniał sporządzania tego typu horoskopów tyczących się jego i jego krewnych.
Panicznie bał się zaćmień Słońca, które miały zwiastować jego śmierć (Słońce uczynił znakiem swojego pontyfikatu). "W 1628 roku papież miał szczęście. Zaćmienie przypadło na dzień Bożego Narodzenia, kiedy błogosławiona moc nowo narodzonego Jezusa triumfowała nad kosmicznym złem. Namiestnik Chrystusa był w tym dniu bezpieczny". Kolejne jednak miało przypaść już w 1630 i to bynajmniej nie w dzień Narodzin Pańskich. Urban na wiele miesięcy przed tym zamartwiał się owym złowrogim faktem. Na pomoc zdecydował się nawet zawezwać Tommaso Campanellę (1568-1639), który w tym czasie storturowany przebywał w kościelnym więzieniu w Neapolu z wyrokiem trzydziestu lat. Ów braciszek, fantasta, był włoskim dominikaninem, filozofem przyrody, występującym przeciwko panującemu chrześcijańskiemu arystotelizmowi. Na swoim koncie miał dużo więcej heretyckich mniemań, a religie obecne uważał tylko za aspekty postulowanej przez siebie religii naturalnej.
Z punktu widzenia papieża, miał wszelako bardzo cenne atuty: napisał słynne Miasto słońca, gdzie przedstawił koncepcję państwa idealnego, którego obywatele są rządzeni przez mędrców i żyją zgodnie z porządkiem natury. Ale owa utopia miała w sobie wiele z katolicyzmu. Był to świat w którym protestanccy odszczepieńcy mieli być nawróceni, przez odrodzony katolicyzm. Najwyższym władcą miał być papież-filozof. Wszystko to, przeniknięte nadto symbolem Słońca, musiało być wielce sugestywne dla Urbana. Jego wielka pycha zespolona z panicznym strachem przed nadciągającym zaćmieniem Słońca, z pewnością mogły wyciszyć sprzeczność z dogmatem. Tym bardziej, że Camapnella miał magiczną wiedzę w dziedzinie astrologii! Rok po uwolnieniu napisał dzieło Astrologica.
Po wezwaniu przez papieża, oczywiście wiedział co należy w takiej sytuacji czynić. "Dymy związane z ceremoniałem wypełniły pałac na Kwirynale, pałac Barberinich w Castel Gandolfo i papieskie apartamenty w Watykanie. W magicznej komnacie zawieszono magiczny biały jedwab i skropiono różanym octem posadzkę. Urban i Campanella przywdziali białe suknie i zamknęli się w ciemnej komnacie, w której palono kadzidło z mirtu i wawrzynu. Rozległa się cicha muzyka, poświęcona dobroczynnym planetom Jowiszowi i Wenus, a prałaci pili, w zgodzie z astrologiczną sztuką, destylowany napój, by rozproszyć złe wpływy Marsa i Saturna. Przerażony papież skulił się w kącie, patrząc, jak Campanella tworzy sztuczny świat z kryształów i świec i przesuwa go w krąg, żeby doprowadzić do pomyślnej konfiguracji planet i gwiazd w horoskopie Urbana" (Reston). Szczęśliwie dla Campanelli zabiegi okazały się całkowicie skuteczne - mrok zaćmienia nie objął Rzymu. W nagrodę dominikanin-astrolog otrzymał od papieża rentę miesięczną w wysokości 15 koron.
Takim barwnym „Ojcem Świętym" był Urban — papież-Słońce, który dopuścił do skazania Galielusza i potępienia heliocentryzmu.
Tekst powyżej ze strony za którą nei przepadam, ale ciekawy][ Komentarz dodany przez: Dro77naR: 16-02-2007, 22:38 ]
Tomasz Ptak - 16-02-2007, 23:37
Mimo, że treści usunięte, odniosę się do nich nie mogę się oprzeć wrażeniu, że wszystko o wpływach astrologii jest opisane w czasie przyszłym. A plotka w teraźniejszym.
Gwynbleidd - 17-02-2007, 23:24
[ Komentarz dodany przez: Dro77naR: 16-02-2007, 22:38 ]
m_k - 18-02-2007, 00:40
Usunąłem obszerny fragment posta jako, że zawierał cytaty ze stron głoszących treści sprzeczne z nauką Kościoła Katolickiego i otwarcie z tym Kościołem walczących.
czy oby napewno problem staniło źródło tych cytatów, czy może ich treść...
Dro77naR - 18-02-2007, 01:27
czy oby napewno problem staniło źródło tych cytatów, czy może ich treść...
Nie czytałem treści. Zobaczyłem linki i je usunąłem. Jak masz ochotę podyskutować na ten temat, to nie tutaj. Ten temat dotyczy czego innego.
Gwynbleidd - 18-02-2007, 13:20
Nie czytałem treści. Zobaczyłem linki i je usunąłem.
No właśnie... Usuwanie treści bez zapoznawania się z nią....
Czy jak wkleję treść, która była niezbędna do dyskusji bez podawania źródeł to czy będzie dobrze i zgodnie ze sztuką?
Dro77naR - 18-02-2007, 13:27
Nie, nie będzie zgodne, ponieważ przyjęliśmy na forum zasadę, która mówi, że jeśli przy cytacie nie jest podane źródło, to zostanie on usunięty. Jeśli chcesz opierać się na jakichś cytatach, to znajdź je w źródłach nie zawierających treści sprzecznych z nauką Kościoła Katolickiego.
Poza tym, prosiłbym jednak o uważne czytanie i stosowanie się do moich próśb. W poprzedzającym Twoją wypowiedź poście napisałem:
Jak masz ochotę podyskutować na ten temat, to nie tutaj. Ten temat dotyczy czego innego.
.
Miriam - 20-03-2007, 00:26
Jakub napisał/a:
Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do Szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość.
Patrząc na to zdanie to astrologii nie dotyczy: nie jest to odpowływanie się do Szatana, demona, zmarłych, nie jest to praktyka mająca odsłaniać przyszłość lecz cechy człowieka
Jak pójdziesz do wróżki, to ona też Ci nie powie, że odwołuje się do szatana, wiele wręcz wierzy, że zwraca się do Maryi, że uprawia "białą magię" (która w istocie nie istnieje). Wszystko, co nie pochodzi od Boga, pochodzi od diabła. Rzeczy nadprzyrodzone, paranormalne to właśnie jego działka. A za takie uznaje się astrologię. Poza tym czegoś tu nie rozumiem... Jak można wierzyć, że gwiazdy mogą cokolwiek mówić?? Przecież to zwykłe ciała niebieskie, takie tam powierzchnie gdzieś w kosmosie... Stworzone przez Boga zresztą... Który zabronił nam wierzyć w takie głupoty... No i jeszcze jedno: skoro wg Ciebie horoskopy mówią nam tylko o tym, jacy jesteśmy, to już zupełnie nie rozumiem jaki one mają sens. Przecież człowiek zna siebie najlepiej. Trochę analizy własnej osoby i po sprawie! No chyba, że nie jesteśmy zdolni do obiektywnej samooceny, to w takim wypadku, należałoby iść do psychologa, który nam w tym pomoże... Gwiazdy do prawdy nie mają z naszymi cechami nic wspólnego. Poza tym, z tego co wiem, to układ gwiazd niby wskazuje nasze cechy, a cechy przecież nie są niezmienne. Trochę cierpliwości i praktyki i możemy być zupełnie innymi ludźmi. I co wtedy staje się z układem? Zmienia się? Czy pokazuje pani/panu astrolog nasze stare "nieaktualne" cechy? To jest przecież sprzeczne wewnętrznie...
Gwynbleidd - 21-03-2007, 22:01
Jak pójdziesz do wróżki, to ona też Ci nie powie, że odwołuje się do szatana, wiele wręcz wierzy, że zwraca się do Maryi, że uprawia "białą magię" (która w istocie nie istnieje).
A może mają rację? Wszystkie uzdolnienia są zesłane przez Boga, nieważne czy muzyczne, czty językowe czy parapsychologiczne. Co ma zrobić osoba, która ma wizje dotyczące przyszłosci - ma się zastrzelić bo jest opętana?
Wszystko, co nie pochodzi od Boga, pochodzi od diabła. Rzeczy nadprzyrodzone, paranormalne to właśnie jego działka
j.w. Przecież już pokazywałem, ze Watykan do pewnego czasu lubił, ba kochał astrologię...
Mod Info:
["Tomasz z Akwinu, pozostając pod wpływem koncepcji astrologicznych uważał, że płeć, budowa ciała i charakter człowieka zależą od układu gwiazd. Władcy świeccy, czasami papieże mieli swych nadwornych astrologów, a astrologia wykładana była na uniwersytetach (nawet w Bolonii, gdzie profesorem astrologii był m.in. Cecco d'Ascoli, w latach 1322-24). Co więcej, od XI do XVI w. zajmowało się nią wielu papieży
[...]W roku 1505 bulla Sykstusa potępiła m.in. astrologię i stawianie horoskopów. Kiedy w roku 1570 Hieronim Cardanus, lekarz i matematyk, ale i papieski astrolog, sporządził horoskop Jezusa Chrystusa, znalazł się w tarapatach i wylądował na kilka miesięcy w inkwizycyjnym więzieniu pod zarzutem herezji. Na ogół jednak, o ile horoskopy nie miały tak silnych implikacji teologicznych, traktowane były z dużo większą pobłażliwością.
Papież Paweł V radził się astrologów bojąc się o swoje życie[...]
Papież(UrbanVIII- przypis mój) ten był fanatycznym wyznawcą astrologii, która czasami bardzo mocno wpływała na jego decyzje i zachowania. Zawsze troszczył się, by uroczystości związane z inwestyturą jego krewnych odbywały się przy sprzyjającym znaku zodiaku. Mówił też, że jego własny wybór na papieża przypadł przy najdoskonalszej konfiguracji gwiazd, nieomal tak doskonałej jak ta, która towarzyszyła narodzinom Zbawiciela. Kiedy w roku 1628 rozeszły się astrologiczne przepowiednie o jego rychłej śmierci, skrupulatnie zataił dokładną datę swych narodzin, by na przyszłość pokrzyżować podobne spekulacje. Przygotował w końcu bullę, w której pod karą śmierci i konfiskaty mienia, zabraniał sporządzania tego typu horoskopów tyczących się jego i jego krewnych. //"
]I tak dalej - nie sa to moje słowa, ale źródło powiedzmy zataję.
wyedytowała Agaja - w zwiazku z tą deklaracją i niepodaniem źródła cytaty zostały usunięte
A za takie uznaje się astrologię. Poza tym czegoś tu nie rozumiem... Jak można wierzyć, że gwiazdy mogą cokolwiek mówić?? Przecież to zwykłe ciała niebieskie, takie tam powierzchnie gdzieś w kosmosie... Stworzone przez Boga zresztą...
stworzone przez Boga dla nas...
Który zabronił nam wierzyć w takie głupoty... No i jeszcze jedno: skoro wg Ciebie horoskopy mówią nam tylko o tym, jacy jesteśmy, to już zupełnie nie rozumiem jaki one mają sens.
Nie jacy jesteśmy - tłumaczyłem to jasno chyba. Tylko jakie mamy ew. skłonności, które są dwubiegunowe i my wybieramy czy i jak ich uzywamy.
Przecież człowiek zna siebie najlepiej. Trochę analizy własnej osoby i po sprawie! No chyba, że nie jesteśmy zdolni do obiektywnej samooceny, to w takim wypadku, należałoby iść do psychologa, który nam w tym pomoże...
Jedni zamiast psychola wolą astrologię
Poza tym, z tego co wiem, to układ gwiazd niby wskazuje nasze cechy, a cechy przecież nie są niezmienne. Trochę cierpliwości i praktyki i możemy być zupełnie innymi ludźmi. I co wtedy staje się z układem? Zmienia się? Czy pokazuje pani/panu astrolog nasze stare "nieaktualne" cechy? To jest przecież sprzeczne wewnętrznie...
Nie sprzeczne - patrz 2 punkty wyżej.
Miriam - 24-03-2007, 00:13
A może mają rację? Wszystkie uzdolnienia są zesłane przez Boga, nieważne czy muzyczne, czty językowe czy parapsychologiczne.
Nieprawda. Szatan także może nas obdarować swego rodzaju "darami". Pisze o tym m.in. ks. Gabriele Amorth w książce "Wyznania egzorcysty":
"Ponieważ jest on [szatan] prawdziwym kłamcą, często się zdarza, że otrzymujący te władze i "dary" nie od razu uświadamiają sobie, jakie jest źródło ich pochodzenia lub nie chcą tego zrozumieć, gdyż są nimi bardzo uradowani. Może się więc zdarzyć, że jakaś osoba odznacza się "darem" jasnowidzenia (...) Bardzo często niektórzy słyszą "głos", który podsuwa modlitwy, a innym razem zupełnie coś innego. (...) Jakie jest źródło tych "szczególnych darów"? Czy są to charyzmaty Ducha Świętego? Czy są to podarunki pochodzące od złego ducha? A może chodzi raczej o zjawiska metapsychiczne? Aby określić pochodzenie i charakter tych zjawisk, powinny je zbadać i dokonać ich właściwego osądu kompetentne osoby. Gdy św. Paweł przebywał w Tiatyrze, ciągle biegała za nim pewna niewolnica, która miała dar wróżenia, przez co przynosiła duży dochód swym panom. Ale był to "dar" pochodzący od złego ducha, który utraciła natychmiast, gdy św. Paweł go z niej wypędził (Dz 16, 16-18)."
Gwynbleidd - 24-03-2007, 10:28
Miriam - 24-03-2007, 15:53
A egzorcysta lub osoba mająca wizje nie jest medium?
Oczywiście, że egzorcysta nie jest medium!!! To jest zwykły człowiek! Jego działanie polega jedynie na modlitwie, nie wyczynia żadnych paranormalnych "cudów", nie wymawia żadnych zaklęć! Po prostu się modli, prosi Boga o uwolnienie osoby od działania złych duchów. Egzorcystą może być każdy ksiądz (za pozwoleniem biskupa). A co do osoby mającej wizje... Tak jak już wyżej pisałam, dary mogą pochodzić od Boga bądź od diabła. Sam nie rozpoznasz od kogo pochodzą, musi to zrobić egzorcysta. Pewna kobieta miała kiedyś kontakt z duchem, który uczył ją się modlić. Poddawał jej bardzo ładne modlitwy, w których wychwalała Boga. Trwało to bardzo długo. Aż po pewnym czasie duch zaczął mówić w nieco inny sposób... Kobieta zaczęła słyszeć przekleństwa, herezje i obrazy (w sensie: obrażanie) Pana Boga. Duchem tym był oczywiście diabeł, który z początku przyjął postać dobrego ducha, aby "nabrać" kobietę i podstępem uzależnić ją od siebie. Dlatego, jeżeli widzisz, że posiadasz jakieś zdolności ponadnaturalne, (które choćby czyniły wiele dobra!) musisz koniecznie udać się do egzorcysty! Bo po kilku miesiącah, a nawet dopiero po kilku latach może się okazać, że cały czas byłeś pod władaniem diabła, a nie zdawałeś sobie z tego sprawy. Wiele osób daje świadectwo temu, jak miało kiedyś cudowne zdolności, np. czytania w myślach; z początku dawały one danej osobie ogromną satysfakcję, wydawały się być dobrymi, ale później się okazywało, że strasznie uzależniały, po dłuższym czasie prowadziły do wielkiej pychy i gdyby nie zwrot człowieka w Osobę Boga, zgubiłyby go niechybnie.
gwaizdy, czy układy powiedzą, że masz takie skłonności i musisz nad nimi popracować. Nie powiedzą jaka jesteś.
Zatem nadal nie widzę sensu chodzenia do astrologów w celu dowiedzenia się jakie mam skłonności. Po co
Skorzystanie z usług jak to oreśliłaś magów też nie jest hańbiące. Świadczy o chęci zbliżenia sie do Boga w jakiś sposób(nawet bładny). To nie jest wiara w maga(tak samo jak wiara w Boga nie jest wiarą w danego księdza)...
Korzystanie z usług maga świadczy właśnie o odwróceniu się od Boga! "Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"!!! Mag jest właśnie w pewien sposób traktowany jak Bóg. Człowiek nie zawierza się Bogu, nie oddaje się Jego miłosierdziu, tylko szuka pomocy u innych bożków - okazuje Mu w ten sposób brak zaufania. Zwracając się do gwiazd, to je czynisz swoim bogiem, wierzysz, że to one mają jakiś wpływ na Ciebie, a nie Bóg, który stworzył Cię na swój obraz.
"Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie (...) Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa (...) Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium (...) są sprzeczne ze czcią i szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu." (cytaty z KKK)
I jeszcze co do "białej magii": "Bo to mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Nie dajcie się wprowadzić w błąd przez waszych proroków, którzy są wśród was, i przez waszych wróżbitów; nie zwracajcie uwagi na wasze sny, jakie śnicie. Oni bowiem prorokują wam kłamstwo w imię moje." (Jr 29, 8-10)
Myślę, że te argumenty powinny Ci w zupełności wystarczyć. Polecam jeszcze uważne przeczytanie mojego podpisu - słów św. Anzelma;) Jeżeli nadal czegoś nie rozumiesz, to musisz zdać sobie sprawę z tego, że jesteś tylko człowiekiem, istotą ograniczoną, która nigdy nie będzie w stanie wszystkiego zrozumieć i niektóre rzeczy musimy po prostu przyjąć takie, jakie są. Choć myślę, że ten temat został akurat bardzo dobrze wyjaśniony. Ale jeżeli nadal zamierzasz obstawiać przy swoim to strzeż się, stary, bo możesz marnie skończyć:
"wyniszczę konie twoje spośród ciebie i zniszczę twe rydwany. Wytracę miasta twego kraju i zburzę wszystkie Twoje twierdze. Odejmę czarodziejstwa z twej ręki i wieszczbiarzy już w tobie nie będzie. Wytracę spośród ciebie rzeźby twoje i stele i już nie będziesz oddawać pokłonu dziełom swoich rąk. Powyrywam spośród ciebie twe aszery i wyniszczę twoje posągi. Tak w gniewie i w uniesieniu dokonam pomsty nad narodami, które nie były posłuszne." (Mi 5, 9-14)
Gwynbleidd - 25-03-2007, 17:36
I jeszcze co do "białej magii": "Bo to mówi Pan Zastępów, Bóg Izraela: Nie dajcie się wprowadzić w błąd przez waszych proroków, którzy są wśród was, i przez waszych wróżbitów; nie zwracajcie uwagi na wasze sny, jakie śnicie. Oni bowiem prorokują wam kłamstwo w imię moje." (Jr 29, 8-10)
Hmm, a jednak wrózenie ze snów miało być dopuszczalne - w końcu pod natchnieniem Boga zostały odczytane sny o 7 latach tłustych itp...
Miriam - 26-03-2007, 18:29
Hmm, a jednak wrózenie ze snów miało być dopuszczalne - w końcu pod natchnieniem Boga zostały odczytane sny o 7 latach tłustych itp...
No właśnie:) Pod natchnieniem Boga:) A tu chodzi o inne sny. Poza tym, to nie jest wróżenie, a tylko zwykła interpretacja;)
baphometti - 26-03-2007, 18:49
wiola prawdziwy katolik nie wierzy przesądy i horoskopom dlatego nie szukam i nie wierze tym horoskopom?Nieszukam i niechce szukać bo to ktoś wymysła takie brędnie to chce zarobic na takich biednych ludzi jacy są w kraju i za granicą . Sorki za takie duże słowa, ale wiesz jak jest
Dokładnie Krucjatorze...
Głupota i tyle...
No, chyba, że w celach czysto rozrywkowych
pablito - 27-03-2007, 08:34
Jest pewna róznica między snami od Boga a od Szatana. Miewali sny prorocze Ci którzy już wczsniej z Nim mieli kontakt natomiast w innym przypadku ludzie często sami sobie nadają jakoby mieli 'prawdziwą wizję' nie mając kontaktu z Bogiem - nazwijmy to - nie chadzali z Bogiem...
Gwynbleidd - 27-03-2007, 18:23
Jest pewna róznica między snami od Boga a od Szatana. Miewali sny prorocze Ci którzy już wczsniej z Nim mieli kontakt natomiast w innym przypadku ludzie często sami sobie nadają jakoby mieli 'prawdziwą wizję' nie mając kontaktu z Bogiem - nazwijmy to - nie chadzali z Bogiem...
Ale skoro miewali sny prorocze to jednak Bóg nie zawsze ma coś przeciwko, zebysmy znali przyszlosc... Co wiecej przed niektorymi sam ja objawia, np dla ostrzezenia. Czyz nie?
Miriam - 27-03-2007, 21:26
Ale skoro miewali sny prorocze to jednak Bóg nie zawsze ma coś przeciwko, zebysmy znali przyszlosc... Co wiecej przed niektorymi sam ja objawia, np dla ostrzezenia. Czyz nie?
Czyż tak Ale dopóty dopóki te sny pochodzą od Boga, to są na legalu. Inaczej nie.
Gwynbleidd - 27-03-2007, 22:01
Czyż tak Ale dopóty dopóki te sny pochodzą od Boga, to są na legalu.
Więc jak je rozpoznać? I kto decyduje o tym kto ma od kogo wizje?
Miriam - 27-03-2007, 23:01
O tym czy ktoś otrzyma wizje od Pana decyduje oczywiście On sam, bo któż inny by mógł? A jak rozpoznać? Myślę, że to jest dosyć trudne... Przede wszystkim treść musi zgadzać się z Ewangelią. Ale jak już wyżej pisałam, zdarza się i tak, że pozornie dobre rzeczy pochodzą od Złego. Myślę, że trzeba się dużo modlić i prosić o odpowiednie rozeznanie. No i rozmawiać o tym ze swoim spowiednikiem, tak jak to robiła siostra Faustyna. A w razie czego, zostaje zawsze wizyta u egzorcysty (ale to raczej w ostateczności, gdy sny zaczynają człowieka nękać i niepokoić).
Gwynbleidd - 27-03-2007, 23:11
O tym czy ktoś otrzyma wizje od Pana decyduje oczywiście On sam, bo któż inny by mógł? A jak rozpoznać? Myślę, że to jest dosyć trudne... Przede wszystkim treść musi zgadzać się z Ewangelią.
Jezeli dostanę proroczy sen o tym, ze mam wypadek i powiedzmy uniknę go. To czy jest on zgodny z Ewangelia?(razcej jej nie dotyczy) , czy po prostu Bog chce mnie ostrzec...
Miriam - 28-03-2007, 20:23
Jezeli dostanę proroczy sen o tym, ze mam wypadek i powiedzmy uniknę go. To czy jest on zgodny z Ewangelia?(razcej jej nie dotyczy) , czy po prostu Bog chce mnie ostrzec...
No powiedzmy, że się zgadza z Ewangelią, bo jej nie zaprzecza:) Także na Twoje pytanie odpowiadam: "i to i to". Ale też nie należy nadinterpretować takich snów. To może być czysty przypadek. Mi się śniło już setki razy, że ginę w windzie, a jakoś jeszcze żyję Sny w większości są odzwierciedleniem naszych obaw bądź pragnień. Czasami, gdy coś wywrze na nas wielkie wrażenie, później wraca do nas we śnie. A czasami nawet jakiegoś wielkiego wrażenia wywrzeć nie musi, a i tak pojawi się we śnie, bo "ugrzęźnie" gdzieś w naszej pamięci. Te prorocze sny zdarzają się raczej rzadko.
pablito - 29-03-2007, 01:43
Gwynbleidd - 29-03-2007, 23:50
Dochodzimy tu już do paranoi. Niebezpieczeństwo w fałszywych snach proroczych jest o tyle realne że może stać się naszym bożkiem jako że codziennie mamy kilka snów. Też bym chciał by mi się przyśnił harem ale czy byłby to sen proroczy? Nie mieszajmy własnych pragnień i szukania dziury w całym z darami od Pana. Jeśli sami się w tym coś doszukujemy na pewno ni ejest to od Boga.
Wlasnie nie...
Ale jezeli mamy te sny, nie staja sie one naszym bozkiem tj, nie zyjemy wg nich. Po prostu są... to co to jest?
Nie każdy sen jest proroczy, ale czasami sa takie zawerajace pewne elementy..
Miriam - 11-04-2007, 18:46
Ale jakie elementy? To jest całkiem normalne jeśli Ci się przyśni, że wyjdziesz z domu i zobaczysz dwa czerwone maluchy i następnego dnia rzeczywiście tak się stanie... Takich przypadków może być naprawdę wiele. Prawdopodobnie doszukujesz się w swoich snach (bo przypuszczam, że mówimy tu o Twoich snach) jakiegoś wyższego znaczenia, symboli i innych niezwykłości, których w rzeczywistości nie ma. W ten właśnie sposób sprawiasz, że Twoje sny stają się dla Ciebie bożkiem. Coraz bardziej się od nich uzależniasz, szukasz w nich odpowiedzi na swoje pytania, wierzysz, że oddziaływują one jakoś na Twoją przyszłość.
ktos23 - 07-08-2008, 20:21
Bo tak jest. Sny nie śnią się bez powodu. W nich przemawia nasza podświadomość. Szukanie sensu w snach nie jest niczym złym. Dla mnie sny nie stay się bożkami, choć zwracam na nie uwagę.
solarium
czystość przedmałżeńska
Msza św. w Great Yarmouth
sprzedam podręczniki.
27.01.2007 - BiBa - Demode
Szukam... Melodii Psalmu...:)
16.12.2006 - BREAK FOR LOVE - PIANO CAFE and GALLERY
blogoslawienstwo mlodej parze5C
kasa fiskalna cr 280
biblioteka miasta stolecznego warszawy
6365 results
strzelecki creek
szkarlatyna jezyk zdjecie
thomas stafford
carisma gdi wykres spalania
adamantytowa wieza
Kolekcja wątków z grup dyskusyjnych - Indeks