Szalom!
Chciałabym zadać pytanie (szczególnie animator(k)om i moderator(k)om).
W tekście kroku dziewiątego widnieje wyraźnie: "moim świadectwem w tej dziedzinie [Nowej Kultury] będzie więc ofiara całkowitej abstynencji od alkoholu, tytoniu i wszelkich narkotyków..."
Prowadzę w tym roku grupę deuterokatechumenalną i nie jestem pewna, co mam swoim uczestnikom powiedzieć, gdy dojdziemy do kroku dziewiątego. Czy nie mogą go przyjąć, jeśli nie podejmą abstynencji od alkoholu? Rozumiem powstrzymanie się od tytoniu i narkotyków, bo ich używanie jest jednoznacznym złem, ale czy osoba żyjąca zgodnie z nową kulturą nie może używać alkoholu umiarkowanie, bez przekreślania swojej (i bliźnich) godności?
Czym zatem różni się przyjęcie dziewiątego kroku od przystąpienia do KWC? Tym, że nie formalizuję swego postanowienia deklaracją, nie wstępuję do wspólnoty "krucjatowców" i teoretycznie mogę kupować i częstować, gdyż nie jest to wyszczególnione pisemnie?
Pytam, bo zawsze spotykamy się z rozmowami o całkowitej abstynencji dopiero przy KWC, a nie już przy deuterokatechumenacie i mam wrażenie, że większość osób nie przykłada zbytniej uwagi do tekstu kroku dziewiątego. Osobiście nie miałam z tym problemu, bo od zerowego stopnia odnawiam KWC kandydacką i od dawna rozważam przystąpienie do członkowskiej, ale co z uczestnikami, którzy nie chcą podjąć KWC, a chcą przyjąć Kroki?
wiesz co ja słyszałemze kto chce byc w diakonii ,to musi podpisać krucjate,jeszcze ci powiem jeszcze cos jezeli chce nadal byc w diakoni to musisz,ja miałem tez taki problem czy co powiedza w pracy jest ciezko lecz stoje z drugiej strony lecz oni juz tak patrza na mnie jak wroga , lecz mysłe ze juz niedługo wszystko wróci do normy , a co nowa kultura to jest tak 9krok jest najwazniejszy !!!!!!
znajomy problem... podzielił on mój II stopień... nasz Moderator nieźle się musiał nagłowić, żeby nam to wyjaśnić... doszło w końcu do tego, że ludzie chcący być w krucjacie ostatniego dnia przyjęli wszystkie kroki, a ci, którzy nie byli do końca pewni tego, że krucjata to ich dzieło (nawet kandydacka) to i nie przyjmowali...
Takie stwierdzenie mi zapadło w pamięć... gdy przyjmujesz kroki, to nie jako "nakazy" będące twoimi pod sankcją grzechu, ale przyjmujesz je jako program życia duchowego, który uważasz za bliski Tobie i do jakiego chcesz dążyć...
jak się mylę to poprawcie mnie
Ja, podobnie jak Jacek pamiętam, że na "moim" II st. drogowskazy przyjmowały tylko te osoby, ktore decydowały się przyjąć je w całości, łącznie z abstynencją. No, nikt potem nie był wyrzucany z grupy, ale drogowskazy jako swoją drogę można w końcu przyjąć później...
Mnie się wydaje, że o KWC słyszy sie wcześniej niż o IX drogowskazie, bo juz na rekolekcjach OND, 0 lub I st.
Czym sie różni IX dr. od KWC? Ano tym, że tutaj abstynencja jest przyjęta po prostu jak element programu życia, którym chcę sie kierować. Natomiast KWC to post podjęty uroczyście wobec Kościoła, rodzaj ślubowania. To jest zupełnie co innego, więc absolutnie nie sprowadzałabym różnicy do "sformalizowania".
To trochę podobnie jak z Duchową Adopcją. Możesz modlić siię w intencji jakiegoś poczętego dziecka prywatnie, a możesz też podjąć takie zobowiązanie uroczyście wobec Kościoła - ma to wówczas nieco inną rangę.
Ja bym nie doszukiwała się na siłe różnic... w moim odczuciu krucjata wyrasta z IX kroku. Jest konsekwencja jego przyjęcia. No bo skoro Nowa Kultura, to automatycznie KWC. Wiem, że w praktyce to różnie bywa... niektórym trzeba dać czas.
Kojarze że na jednej dwójce, gdy było przyjęcie kroków i po każdym mowiło sie 'AMEN' po IX to 'amen', było ciche i niepewne, zapewne nie wszyscy powiedzieli.
W zeszłym roku na dwójce 'amen' po IX kroku, było zdecydowanie głośniejsze od wszystkich pozostałych. Byo widać, że b. im zalezy na NOwej Kulturze, w tym na abstynecji. Wiekszość też podpisało KWC 2 dni wczesniej.
Moim zdaniem to nie ma związku między tymi rzeczami.
Do szerzenia nowej kultury nie jest potrzebna KWC. 9 krok to brak tytoniu, alkoholu, narkotyków oraz szerzenie czystości i skromności. Ja zawsze widzę problem tam gdzie inni go nie widzą, ale rezygnacja z alkoholu jest jedną z prostszych spraw w tym kroku. Mnie osobiście przeraża chociażby skromność i czystość (np. myśli).
Kroki jak przedmówca zauważył są drogowskazami. Mówimy, że będziemy się starać, ale wpadki się zdarzają. KWC moim zdaniem wpadek nie dopuszcza. Bo wypicia alkoholu nie można tłumaczyć chwilowym zaćmieniem (za długo trwa otwarcie butelki, nalanie i wypicie).
Wg mnie nie można traktować KWC i IX kroku jako jednego...
Po pierwsze dlatego, że krok jest szerszy jak słusznie zauważono,
Po drugie krok jest drogowskazem, czyli czymś co Cię ma prowadzić, a KWC jest ofiarą, czyli czymś z czego rezygnujesz dla dobra innych...
Jak dla mnie jest to duża różnica...
Nie można przyjmować dobrowolnego zrzeczenia się z czegoś za tożsame z ofiarowaniem czegoś... W tym przypadku abstynencji od alkoholu...
Co do pytania czy muszą być abstynentami jeśli chcą przyjąć krok: tak, bo taki ten krok jest.
Ofkoz do niczego nie zmuszamy i każdy powinien mieć czas na przemyślenie czy chce... Z tego co pamiętam to na mojej dwójce każdy krok byłp rzyjmowany osobno... Właśnie po to, że jak ktoś nie cciał przyjąć któregoś teraz, żeby miał wybór... Zdecydować się na resztę może przecież w innym terminie...
I KWC i ogólnie kroki to są zbyt poważne rzeczy, żeby traktować je od niechcenia...
To chyba tyle moich wypocin
Krucjatowcu, nie chodzi mi o osoby wchodzące do diakonii. To dopiero deuterokatechumenat.
Głównym "problemem" jest to, że moja grupa to bardzo młodzi ludzie. Tylko jedna osoba jest pełnoletnia. Przy okazji nauczania o KWC podkreśla się wagę tej decyzji między innymi tym, że członkowie powinni mieć ukończone 18 lat. Jak zatem postawić w obliczu decyzji o abstynencji osoby młodsze? Co im zalecić? Odczekanie z decyzją o przyjęciu kroku? Z tego, co się orientuję, to tylko jedna lub dwie na pięć osób mają KWC kandydacką, trudno mi będzie z nimi rozmawiać...
Jeśli chcecie, pomódlcie się za moich uczestników, aby przede wszystkim wypełniali wolę Bożą oraz za mnie- o dar rozeznania, rady i umiejętności.
Ryho, masz rację, że są równie ważne i trudne aspekty Nowej Kultury. Każdy oazowicz musi pamiętać, że odkłada na bok nie tylko butelkę i skręta, ale również np. horoskop, muzykę z kontekstami satanistycznymi czy za krótką spódniczkę...
A ja znow sie przyczepie, a wy mnie zjedziecie i jesli bedziecie sie trzymac swoich przekonac co do KWC i 9 kroku to bedziecie mieli racje.
Przyjmijmy, ze sytuacja jest taka: nie naleze do KWC (bo to zadanie ambitniejsze i jesli bym sie tego podjal, a pragne zaznaczyc, ze przez rok mialem KWC kandydacka, to bym wytrzymal, bo to jednak zobowiazanie) ale nie uwazam alkoholu za cos zlego jeli sie z niego odpowiednio korzysta (z tego co wiem, to wy tez nie ). Wypije sobie jedno piwo raz na miesiac, czasem rzadziej i kieliszek szampana czy wina przy jakiejs wiekszej okazji. Trudno to chyba nazwac naduzywaniem alkoholu i nikogo to nie gorszy, wiec moim zdaniem wcale nie koliduje z pojeciem Nowej Kultury...
Nowa Kultura RŚ-Ż idzie jednak o krok dalej. Nie chcę się rozpisywać ale dokładnie te kwestie które Ty opisujesz poruszył ks. Franciszek w malutkiej książeczce "Abstynenckie Credo", proszę przeczytaj ten właśnie tekst - nie jest długi i oceń argumenty "autora" Nowej Kultury jesli to jest mało przekonywujące to chyba wiekszego autorytetu nad Ojca Franciszka nie znajdę
Czy "Abstynenckie Credo" nie dotyczy KWC? Ja pytam przede wszystkim o Krok IX...
Ale jednak nie da się rodzielić tych dwóch kwestii, gdyż są one zbyt blisko siebie... Mówiąc o kroku IX zawsze poruszysz temat KWC...
Nie da się tego rozdzielić i zgadzam się z opinią, że podjęcie Drogowskazów powinno łączyć się z trwaniem w Krucjacie. Ale z moim zdaniem nie każdy musi się zgadzać więc chciałam Wam polecić artykuł na temat IX drogowskazu zamieszczony na stronie domu rekolekcyjnego w Groniu: http://www.gron.diecezja....drogowskaz.html
Myślę, że znajduje się tam odpowiedź na pytania zadane w temacie, jest zarówno o wymaganiach drogowskazu jak i o związku z KWC. Można też pobrać plik ze strony.
A zatem zachęcam do lektury!
Ten artykuł miejscami jest dziwny i (moim zdaniem) niepoprawny. Jak można oficjalnie powiedzieć, że przyjęcie Drogowskazu jest równe obowiązkowi wstąpienia do KWC ...? To sobie zaprzecza, bo do KWC wstępujesz bezterminowo, a na tej stronce jest napisane, że Drogowskazy przyjmujesz na czas aktywnego bycia członkiem Ruchu Światło-Życie. KWC ma nawet inne korzenie jeśli chodzi o chronologię, nie wyrasta bezpośrednio z formacji, jest osobnym dziełem.
No i nie podoba mi się stwierdzenie, że nieprzyjęcie Drogowskazów jest równoznaczne z niezaliczeniem II stopnia... Drogowskazy są sprawą, na której przemyślenie może nawet jeden rok tej formacji Kroków nie wystarczyć... Może jeśli ktoś wcale nie chce przyjąć wszystkich Drogowskazów, to rzeczywiście nie ma sensu... ale najczęściej jest tak, że ludzie mają wątpliwości dotyczące jakiegoś jednego lub dwóch kroków... I co wtedy? Należy im zabronić przystąpienia do dalszej formacji? Powiedzieć "Nie ma dla ciebie miejsca w Ruchu"?
Firlej nawet lepiej ujął to, co chciałam powiedzieć... Zgadzam się z nim... Dziękuję Ci, Firleju
A co do mojego dylematu ujętego na początku wątku, to nie pozostaje mi nic innego, jak tylko postąpić zgodnie z własnym sumieniem, po rozeznaniu poziomu grupy i osobowości poszczególnych uczestników (co oczywiście nie znaczy, że chcę naciągać treść kroku lub czynić ją względną )... Taka postawa wynika z faktu, iż ilu ludzi w Ruchu, tyle zdań na temat Nowej Kultury, Drogowskazów i KWC... Na kolejnych rekolekcjach każdy moderator prowadzący powie coś innego... Są fanatycy i liberałowie... Smuci mnie to, zwłaszcza gdy ktoś nadinterpretuje lub źle interpretuje, powołując się na naszego Założyciela albo wręcz chce kogoś wyrzucić z Ruchu, bo ma wątpliwości lub idzie formacją wolniej... Takie postępowanie byłoby wręcz sekciarskie (IMHO)
Czasem ręce opadają jak się czyta niektóre posty
to ja juz nic nie rozumiem, jestem przed 2, chce ja dobrze przezyc, ale nie dzialac pochopnie, na razie mam KWC kandydacka, nie wiem czy chce czlonkowska, co robic
Nie martw się Marta222, teraz formuj się pilnie, a na rekolekcjach z pomocą Bożą podejmiesz właściwą decyzję.
Mogę Ci polecić, abyś głębiej przeanalizowała swój podpis który dołączasz do każdego postu wtedy wiele Twoich problemów zniknie.
Myślę, że w czasie formacji w Oazie są większe i ważniejsze problemy niż KWC, więc nie ma co się nad tym rozczulać
Pozdrawiam
Przemyslenia o karierze oazowej partii formalizmie itd wydzieliłem do nowego wątku chciałem się (troszkę z opóxnieniem ustosunkować do tej części dyskusji (w poprzedniej wypowiedzi Credo podałem głównie dla Gerwazego- ono było pisane pod KWC jednak tam jest wiele o abstynencji jako takiej a więc jak najbardziej ta tektura pasuja do podejmujących IX drogowskaz):
ja w tym roku jade na II st i ciesze sie ze na tą dyskusje trafiłe. Moje zdanie jest takie:
ruch Ś-Ż posiada drogowskazy które zeby do niego nalezeć trzeba przyjąc, a raczej dążyć do ich przyjęcia, więc jeśli niejestem w stanie czegos przyjąć np.: IXtego kroku to niezaliczam rekolekcji i zostaje w oazie żeby dalej sie formować lepiej to zrozumiec, niebezpowodu nowa kultura jest 9 a nie 1 krokiem, widac musze jeszcze dojrzeć do dalszej formacji.(niemusze opuszczać szeregów ruchu) Kazdy kto jedzie na IIst powinien byc świadom że to nie "toważystwo wzajemnej adoracji" tylko diakonia - służba , chęc dązenia do Boga,
Niech każdy zrozumie że sam powinien siebie ocenic i jeśli niezgadza sie z czymś, z 9 krokiem to z własnej woli i w pełni przekonania o tym powinien uznac że nienadaje sie do dalszej formacji i musi ją powtórzyć(nawet jeśli miało by to trawać całe życie)
Jeżeli Ja niebede gotów w pełni przyjąc na rekolekcjach tego kroku, lub jakiegokolwiek innego to CHCĘ od nowa przyjąc formacje i drogowskaxy i za rok jechac na IIst
"niech nie moja a Jego a wola się stanie" , a On chce aby dążył do doskonałości.
W ruchu drogą do doskonałości są między innymi kroki, kto jedzie na IIIst a nieprzyjął drogowskazów z IIst (itp) to buduje dom na piasku.
Ja nie podpisałam KWC i niestety byłam zmuszona opuścić szeregi Oazy. Może nie do końca zmuszona wprost ale.... Przykre. Stało się to już jakiś czas temu, kilka lat. Mam wciąż dużo życzliwości dla ruchu oazowego, uważam ją za wspaniały dzieło w Kościele. Ale nie do końca rozumiem obowiązek KWC. Nie piję mocnych alkoholi, ale nie widzę nic złego w lampce wytrawnego wina do obiadu. Wręcz przeciwnie. To bardzo dobry przeciwutleniacz, który trochę minimalizuje ryzyko powstania chorób nowotworowych. Więc przesada nie jest dobra w żadną stronę...
KWC nie jest obowiązkiem... Sprowadzając to dzieło do paragrafu, który trzeba wypełnić, nie wiadomo po co, zubażamy jego znaczenie, a może i wręcz zaprzeczamy mu...
nie jest obowiązkiem, ale jest niezbędnym elementem w formacji Ruchu Światło-Życie. Ruch nie pozbawia prawa wyboru, ale wymaga podjęcia konkretnej deyczji jeśli chce się kontynuować formację w tej wspólnocie.
Ależ ja nie mówię, że jak ktoś nie chce przyjąć KWC, to ma odejść w Ruchu. Tyle, że nie może kontynuować formacji. Jeżeli nie przyjmuje 9. kroku, to znaczy, że nie przeżył dostatecznie dotychczasowej formacji.
Wówczas powstaje sytuacja taka, że ktoś sobie zostaje w miejscu zamiast rozwijać się dalej (nie mówię, że wegetuje, bo w tym samym czasie może się formować poprzez pracę indywidualną itp.). Mówię o formacji oazowej.
Coś jeszcze chciałem napisać, ale mi umknęła myśl, bo się zdenerwowałem w innym temacie.
Nie chciałem Cię oskarżać, że mówisz, że mają odejść, bo tego nie powiedziałeś. To akurat była moja myśl. Sorki, że tak wyszło.
czy to znaczy że osoba bez KWC nie ma wstępu na III* , czy jednak może na niego pojechać?
Honorato, napisalismy wyżej, że to kwestia indywidualna. Do rozeznania przez moderatora. Nie da się udzielić odpowiedzi ogólnej na Twoje pytanie.
Mam pytanie, które częściowo zadałem już w temacie. Szczerze przyznam, że idę trochę na łatwiznę, więc jeśli znacie chociaż jakieś książki lub adresy internetowe, to powinno wystarczyć.
A zatem moim pytaniem jest, czy 9 krok ku dojrzałości chrześcijańskiej (nowa kultura) łaczy się jakoś w założeniach z Krucjatą? Czy te dwa pojęcia były w zamyśle połączone?
Mam tylko prośbę żeby wypowiadali się ludzie wiedzący o co chodzi:D. Chodzi mi tylko o konkretne wypowiedzi.
I wim że były już takie tematy, jednak tam doszukiwało się różnic, a mnie tu chodzi głównie o podobieństwa, jakieś zależności przy tworzeniu itp.
KWC jako inicjatywa realizuje założenia Nowej Kultury.
Mimo wszystko odpowiednie miejsce jest w Diakonii Wyzwolenia i tam przenoszę.
Scaliłem, bo temat już był poruszany.